stycznia 13, 2018

10 rzeczy, których nie wiedziałam o karmieniu piersią.



Napiszę dzisiaj o swoich spostrzeżeniach, które pojawiły się przy karmieniu piersią.

Wiele osób uważa, ( szczególnie mężczyzn i kobiet, które nie karmiły ) że karmienie cyckiem jest tak naturalne jak wydalanie. W sumie? Tak! Po to kobiety mają piersi, żeby leciało z nich mleko i mogły wykarmić swoje młode - jak inne ssaki. Z drugiej strony to nie tylko wyciąganie cycka ( też nie lubię tego określenia ), ale też wiedza, samozaparcie i doświadczenie.

Jeżeli nie podoba Ci się to, że nie jestem certyfikowanym doradcą laktacyjnym, położną ani pediatrą, a mimo to mam czelność opowiadać o karmieniu piersią to.. już teraz możesz zamknąć tą stronkę.

(Mam najszczerszą nadzieje, że jednak Ci to nie przeszkadza). 💜

Może akurat coś co tu przeczytasz pomoże Tobie, Twojej siostrze, albo... po prostu dowiesz się kilku niuansików.

No to jadymy!



1. Karmienie Na Żądanie



W ciąży przeczytałam słynną książkę o niemowlakach autorstwa Tracey H. Autorka bestselleru bardzo neguje karmienie na żądanie sugerując, że w późniejszym czasie inne zachowania będą również na żądanie (dzieć będzie wyć na środku sklepu błagając o zabawkę i to wszystko przez karmienie piersią ) !

 Dopóki nie urodziłam też byłam specjalistką od innych dzieci. A co powinny jeść, a co ile czasu, a karmienie na żądanie jest złe i moje dziecko na pewno tak nie będzie wychowane. O karmieniu na żądanie słyszałam jeszcze na szkole rodzenia i przy wypisie ze szpitala.

Wyobraźcie sobie, że trafił mi się cyckoholik i w pierwszym miesiącu życia karmiłam go non- stop    ( z przerwami na sen, kąpiel i rozrywkę w postaci  zmiany pieluszki. Nawet postanowiłam sobie mierzyć czas karmienia, pobrałam stosowną do tego aplikację. Według książek karmienie powinno trwać od 20 do 30 minut. Mój ssak potrafił jeść 15 minut, zasnąć na minut 5, jeść pół godziny, zdrzemnąć się na 8 minut a potem jeszcze dojadł sobie kolejne pół godziny i mógł zasnąć na dłuższy czas. Oż, jakie było moje rozczarowanie że... każde dziecko jest inne! Za to w czasie karmienia zdążyłam pooglądać parę ciekawych filmów, przeczytać książki i.. poserfować po internecie.



2. Mleko mamy ma różne konsystencje


Urodziłam późną wiosną, więc było już niedaleko do gorącego, słonecznego lata. Kiedy mały ssaczek radośnie wisiał na piersi całymi dniami, zadzwoniłam do położnej z którą rodziłam, spytać się czy to jest normalne. Ku mojemu zdziwieniu powiedziała wtedy, że mleko mamy zmienia się w zależności od temperatury otoczenia. Gdy jest ciepło mleka jest więcej i jest rzadsze żeby zaspokoić potrzebę pragnienia u dzidzusia. (Niemowląt do 6 - miesiąca będących na piersi nie powinno się dopajać wodą). Natomiast zimą mleko jest bardziej skoncentrowane i bobo się bardziej najada przy posiłku z piersi mamy niż latem.


3. Karmienie piersią jest łatwe


Dla innych jest, dla drugich nie jest. Wpływ na to ma wiele czynników, począwszy od zakodowanych w głowie wzorców, przebiegu porodu, wyglądu brodawek, po techniki przystawiania i siłę ssania malucha. Mój bezzębny noworodek miał tak mocny odruch ssania i tak twarde dziąsełka, że już na drugi dzień z moich piersi lała się krew. Na szczęście nikt mi nie powiedział wtedy Nie możesz karmić w takiej sytuacji, a było wręcz odwrotnie, dostałam dużo wsparcia. Ból był o-gro-mny. Pamiętam jak zaciskałam zęby, łzy mi płynęły po policzkach i do tego dochodziły skurcze macicy podobne  do porodowych. Myślałam sobie : ale my kobiety mamy kurka przekichane. Dlaczego początki macierzyństwa są takie bolesne?

Dobrym słowem wsparła mnie położna patronażowa mówiąc :
To minie. Za tydzień, maksymalnie dwa. Proszę karmić, pięknie Pani to robi.

I po takich słowach dostaje kobieta motywacji! Tak, uda mi się. To minie. I minęło.

Wprawdzie jeszcze 4 miesiące po porodzie odczuwałam dyskomfort podczas karmienia, ale teraz jest już na prawdę dobrze. Warto było się przemęczyć :)

4. Skok rozwojowy


Dziecko płacze, wierci się przy piersi, jest marudne. Może jest głodne? Może... może mam za mało mleka?


Spokojnie, to tylko skok rozwojowy! Niemowlak uczy się świata, nabywa nowych umiejętności, dostrzega świat szerzej i głębiej. Zmiana zachowania zazwyczaj bierze się z bardzo intensywnego odbioru bodźców zewnętrznych u maluszka. 

Ja przed ciążą, w ciąży i nawet po porodzie nie wiedziałam, że jest coś takiego jak skok rozwojowy. A szkoda, bo byłabym spokojniejsza, bardziej świadoma i nie martwiłabym się o co kaman mojemu dziecku.
Źródło : http://www.bliskodziecka.com.pl


5. Kryzys laktacyjny


Kryzys laktacyjny jest często związany ze skokami rozwojowymi.

Już parę razu zdarzyło mi się również pomyśleć :

  •  a może mam mniej mleka?
  • mam puste piersi, nic z nich nie leci.
  • -dziecko jest głodne. Tylko wisi na mnie. Może czas podać mleko modyfikowane?


I po dwóch dniach minęło. Dzieć sobie rozkręcił laktację ( to znaczy złożył zamówienie w mlecznym bufecie u mamy, żeby tego mleczka produkowało się więcej,a zamówienie zostało zrealizowane.)

6. Karmisz? Schudniesz!


Podobno.... karmienie powoduje chudnięcie. Wszak wszystkie moje koleżanki tak twierdziły:

 Nawet nie wiesz, kiedy te kilogramy ciążowe znikną.

Heheszki.

Chyba nie w moim przypadku.😀😀😀

Podobno na karmienie piersią organizm kobiecy zużywa dziennie 500 kcal (to tyle, ile tabliczka czekolady!), ale organizm głupi nie jest i domaga się, aby matka karmiąca odczuwała apetyt, jadła i dostarczała sobie i malcowi wszystkich niezbędnych składników pokarmowych :)

 (Choć ja to bym się cieszyła z takiego bez wysiłkowego ubytku paru kilogramów....).😅

7. Relaktacja czyli... powtórne karmienie


Kiedy czytałam o relaktacji w książce Sztuka karmienia piersią czułam dziwne podniecenie i ekscytacje podobną do tej, kiedy dowiadujemy się, że jakiś święty lewitował podczas modlitwy czy jego ciało nie rozłożyło się i wonie fiołkami.

Ale podobno relaktacja to nie cud, a ciężka praca, motywacja i ... biologia! Piersi mogą sobie przypomnieć o laktacji jeszcze parę miesięcy po zakończeniu karmienia. Ale żeby się tak stało mama musi być silnie zmotywowana, mieć ssaka, który będzie chciał ssać (bądź dobry laktator)  i ogrom pokładu cierpliwości, spokoju, chęci... wyobrażanie sobie morza mleka (choć może wydaje się nieracjonalne, to... działa).


8. Karmienie piersią przez matkę adopcyjną


Nie urodziłaś dziecka i karmisz? O zgrozo! To musisz być jakąś wiedźmą! Wiedźmą czyli kobietą... mającą wiedzę!

Kiedy dowiedziałam się, że matki adopcyjne mogą karmić.... to szczena opadła mi na podłogę. To cuodwne!

Za laktacje odpowiadają hormony : oksytocyna, a szczególnie prolaktyna (produkowana w przysadce mózgowej)
Źródło : https://pediatria.mp.pl

Odruch prolaktynowy

Źródło : https://pediatria.mp.pl
Odruch oksytocynowy


Zachęcam Was do poczytania o karmieniu przez mamy adopcyjne w książce Po prostu piersią i Sztuka karmienia piersią, a także do skonsultowania się z certyfikowanym doradcą laktacyjnym


9. Mogę wytworzyć mleko dla innych dzieci!


Brzmi dziwnie? Obleśnie? Nienaturalnie? Pewnie dla niektórych tak, zwłaszcza, że żyjemy w czasach szczucia cycem i cyc pojawia się w każdej reklamie zachęcającej nas do zakupu blacho-dachówki, wizyty u ortodonty czy skosztowania nowej zupki z proszku. Mniejsza z tym.

W dawniejszych czasach, kiedy kobieta nie mogła (częściej nie chciała, gdyż uważano, że karmienie piersią jest dla plebsu) karmić swego dziecka czy się trudzić jego wychowaniem (zazwyczaj dotyczyło to najwyżej urodzonych) bobo trafiało do niani - mamki - która oprócz mycia, przewijania i mycia pachnącej pupy niemowlaka miała za zadanie wykarmić dziecię piersią. Znów nie o tym chciałam pisać.

Do rzeczy...

Trzy miesiące temu miałam sposobność spotkać się z uroczą, miesięczną, małą dziewczynką. Była taka drobna, delikatna, no do schrupania! Nosiłam ją, lulałam (jakby ktoś nie wiedział, mam bzika na punkcie bobasów  ) i wtedy.... moja już (wtedy mi się wydawało ) ogarnięta i ustabilizowana laktacja dostała jakiegoś magicznego wystrzału! Zawsze kiedy nosiłam tą dziewczynkę, zalewały mnie litry mleka, a wkładki laktacyjne, stanik, podkoszulek do karmienia i bluza nie dawały rady ogarnąć tematu. Do dzisiaj wspomnienie to budzi we mnie miłe uczucia i przypomina, jak ważny w laktacji jest odruch oksytocynowy, zapach niemowlęcia i zachwyt nad nowym życiem!


10. Karmiąc nie możesz brać żadnych leków



Znacie to uczucie, kiedy czytasz ulotkę jakiegoś specyfiku z apteki i jest podpunkt:


  Ciąża i Karmienie Piersią - Nie stosować u kobiet w ciąży i w okresie karmienia piersią.


Ale... jak karmimy piersią maluch nie dostaje wszystkiego 1:1 w mleku. Jak zjem schabowego, to przez piersi dziecko nie dostanie mięsa, a jak wezmę jedną tabletkę apapu na ból głowy, to nie muszę się martwić o przedawkowanie paracetamolu o mojego bobasa.

Poza tym okres ciąży i laktacji to dwa różne stany! (No chyba, że karmisz i jesteś w ciąży - to co innego).

Informacja taka na ulotce jest dlatego zamieszczona, ponieważ producenci nie robią badań na karmiących.

Ale wiadomo, jest okres przeziębieniowy... borykamy się czasami z infekcjami górnych dróg oddechowych, grypą, anginą.... i już mamy po dziurki w nosie leczenie się syropkami z czosnku i cebuli (choć wiadomka - natura najlepsza). I wtedy zamiast załamywać ręce można wejść na stronę e - lactancia  wpisać substancje czynne leku (np. ibuprofen) i substancja pokazuje się nam jako bezpieczna (very low risk - kolor zielony). Są jeszcze 3 inne grupy leków : low risk probable (niskie ryzyko negatywnego oddziałowywania) , high risk probable (wysokie ryzyko negatywnego oddziałowywania) , very high risk (zdecydowanie nie można stosować podczas karmienia piersią).


Można też o tej bazie powiedzieć lekarzom, którzy czasami odmawiają leczenia kobiecie, ze względu na karmienie, albo każą jej zakończyć mleczną przygodę z dzieckiem.




Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam wpisem, a ogromną mam nadzieję, że zaciekawiłam.

Zapraszam do dwóch moich wcześniejszych wpisów o karmieniu

(nieistniejąca) dieta matki karmiącej

wpływ muzyki na karmienie piersią



A Wy czego nie wiedziałyście o karmieniu?




15 komentarzy:

  1. Ciężki temat, bardzo chciałam karmić piersią, pierwsze próby były trudne, ale nakładki pomagały. Tylko córka mimo przystawiania do piersi płakała, a u lekarza się okazało, że była na granicy odwodnienia, bo po prostu tego pokarmu nie miałam, nie wiem jakim cudem. Droga była trudna, ale już córka ma 1,5 roku, więc zostały tylko złe wspomnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajajaj. To jest w sumie ciekawie czemu jednym się udaje, drugim nie. Pewnie też dużą rolę odgrywają hormony, przebieg porodu, to co się działo w szpitalu i ogólnie stan psychiczny. Ja na szczęście nie miałam takich problemów, bo młody był na najwyższych centylach... Ale przecież jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka!!!! <3

      Usuń
  2. Karmienie piersią zawsze wywołuje tyle emocji. Mam za sobą trzy ciąże i jestem właśnie w trakcie karmienia trzeciej córci. Do tej pory nie mam z karmieniem żadnych problemów, po raz pierwszy czuję się z nim dobrze. Świetny wpis, czytałam z wielkim zaciekawieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie!!! Gratulacje dzielna mamo i pięknego karmienia! Robisz to dobrze! :)

      Usuń
  3. Tak długo walczyłam, aby mieć Dziecko, że te rzeczy były mi znane. Tylko to chudnięcie- bardzo chciałam w to wierzyć, ale to bujda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super że jesteś doedukowaną mamą!!! Z tym chudnięciem to baaardzo zależy od organizmu i hormonów...

      Usuń
  4. Świetny i ważny wpis! O karmieniu piersią wciąż krąży mnóstwo mitów a co najgorsze często sieją je sami lekarze! Edukacja w tym zakresie jest bardzo ważna. Myślę że dużo dzieci byłoby karmione piersią a nie mm gdyby ich mamy otrzymały odpowiednie wsparcie i wiedzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas z karmieniem było ciężko. Córka nie chciała jeść z piersi i nie tyla w ogóle, za to mi waga cały czas szła górę mimo iż jadłam tyle samo. Nie udało mi się karmić długo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jest, że każdy dzidziuś jest inny... :( Mój synek miał duży spadek wagi po porodzie, ale potem w miesiąc przybrał 2 kilo, wiec na szczęście nie miałam takich problemów. Pamiętaj, jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka!

      Usuń
  6. Dzieci nie mam i raczej mieć nie będę, dlatego też nigdy nie zagłębiałam się w tą tematykę, więc to co przeczytałam powyżej jest dla mnie nowością. Po raz kolejny ludzkie ciało mnie zadziwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ludzkie ciało jest zaskakujące!!! A teraz wyobraź sobie jak arbuz musi przejść przez pomarańczę.... nie da się? To właśnie poród! Cud! :D

      Usuń
  7. Choć temat mnie nie dotyczy, z chęcią przeczytałam całość... zaskoczyłaś mnie informacją, że matki adopcyjne mogą karmić! Ale... to jest cudowna wiadomość, bo mleko z cyca jest znacznie lepsze niż ze sklepu no i taka kobieta może się poczuć "bardziej" matką że tak to ujmę (mam nadzieje, że wiesz o co mi chodzi) ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobry wpis, ważne informacje, super zdjęcie!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny wpis! Miałam identyczne początki przy karmieniu drugiego syna - siedziałam, karmiłam, a łzy z bólu leciały mi po twarzy. Nie lubię karmić, naprawdę nie lubię. Mam bardzo duży biust, nieproporcjonalny do reszty ciała, a podczas karmienia jest większy. Ale jednak nie mam żadnych wątpliwości, że mleko mamy jest dla dziecka naj, dlatego karmię i będę karmić. Choć od dziś z kolejnym wyrzeczeniem, skaza białkowa wyszła Małemu, dlatego przechodzę na dietę bez nabiału :) Nie będzie tak źle, bo starszy syn też na tej diecie :P No i liczę, że ten podpunkt "karmisz schudniesz" się sprawdzi. U pierwszego nie sprawdził się nawet w najmniejszym stopniu ;P Zaczęłam zrzucać kg po zakończeniu karmienia, czyli po 9 miesiącach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie lubisz karmisz? A czego nie lubisz w karmieniu?

      Mój biust jest rozmiarów zwykłych, to znaczy ,,nothing special". Po 4 miesiącach ból zniknął i nie powiem, że jakoś mnie rajcuje karmienie czy podnieca (słyszałam też takie opinie), ale lubię ten wpatrzony wzrok we mnie i uśmiech po karmieniu :) Plus to, że masz go zawsze ze sobą, zawsze jest sterylny (nie trzeba go wyparzać) no i darmowy!

      Usuń

Copyright © 2014 singing mummy! , Blogger