grudnia 31, 2017

Nietypowe życzenia noworoczne



Jest wigilia nowego roku, sylwester. Pewnie wiele z Was w tym momencie kończy krzątać się w kuchni, kręci włosy na prostownicy i prasuje sukienkę na sylwestrową noc. Druga część z Was ( do której sama należę ) zapewne refleksyjnie patrzy przez okno i myśli, co ten rok przyniósł, a co kolejny przyniesie. Niektórzy cieszą się, że będą rok starsi, a niektórzy przecierają oczy ze zdumienia, że już tyle cyferek zagościło w ich metryce.


Ten rok był przełomowy dla mnie - zmiana mieszkania, ślub, skończenie studiów, urodzenie dziecka, moje życie obróciło się do góry nogami! Moja codzienność zmieniła się nie do poznania. Czy powinnam patrzeć na to z perspektywy strat, a może zysków?


Życzę sobie i Wam, którzy znaleźli chwilkę na przeczytanie mych wypocin akceptacji.

W nowym roku często zarzucamy siebie wyzwaniami, postanowieniami, jak to nie będziemy chodzić na język portugalski, ćwiczyć mięśni na sztangach i chudnąć po kilogramie tygodniowo. Kiedy to się nie uda, jesteśmy źli na siebie, zniesmaczeni i mamy wieczne poczucie niespełnienia.

Poczucie niespełnienia ma dużo plusów - motywuje nas do zmian, do większej pracy, do biegu. Często o takim poczuciu mówią sportowcy, naukowcy i artyści, którzy mimo dużych sukcesów zawodowych, mają wieczny niedosyt.


A ja Wam właśnie życzę sytości! Nie w objedzeniu się, bo to nic trudnego 😁, ale dostrzeżeniu piękna w tym, co mamy. W dwupokojowym mieszkaniu, zdrowym dziecku czy w pracy, która zmusza nas do wyjścia z domu. Jest to cholernie trudne! Wiem! Bo to właśnie ja codziennie budzę się niespełniona, z poczuciem chęci złapania całego świata za nogi, z wielką surowością do siebie samej.

Pełno w dzisiejszym świecie coachów, trenerów personalnych i ludzi sukcesu mówiących ludowi - mi się dało, rzuć wszystko, all in your hands! Wierzę w te slogany - ale po części - bo wszystkiego nie da się rzucić. Choroby genetycznej nie rzucisz (chociaż niektórzy sprzedają magiczne suplementy, które jakoby miałaby takową cofnąć). Swoją firmę możesz rzucić i powiedzieć - teraz zaczynam życie. Ale co to za życie z długami, niezapłaconym czynszem i pustą lodówką. Czasami będąc mamą czwórki dzieci chcesz gdzieś uciec, odpocząć, rzucić to wszystko w pierony....Wychodzisz z domu bez dokumentów, bez komórki, żeby za parę godzin dowiedzieć się, że szuka Cię cała Polska, Policja, a Twoje zdjęcie krąży po internecie jak szalone. Bo mimo wszystko, nie da się rzucić wszystkiego.


Dlatego, drodzy czytelnicy mojego bloga ( o ile jesteście...😛) życzę Wam jeszcze raz spełnionego serca pełnego miłości do drugiego człowieka, dużej dozy akceptacji i tolerancji. Uśmiechu do losu i od losu! Siły, motywacji i chęci do spełniania marzeń! Bo jak nie Ty to kto? No kto?

Popatrzcie na siebie z radością, odrzućcie wewnętrzną krytykę i lubcie siebie!!!

A sobie życzę uśmiechu, który będzie wypełniał mnie całą. Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie mi zaśpiewać pod koniec życia ,,Non, rien de rien"... 


A czego Wy sobie życzycie w nowym roku? 

4 komentarze:

  1. Zycze Ci przede wszystkim duzo szczescia i pomyslnosci w 2018 roku :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wzajemnie, widzę, że ten rok był dla Ciebie na prawdę pełnym zmian. Wszystkiego dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne życzenia, bardzo szczere i prosto z serca! Życzę Ci żeby spełniły się Twoje marzenia i cela choć po części i chwili wytchnienia od czasu do czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze napisane :) Myślę, że jeśli człowiek jest szczery i nie popada w samouwielbienie, nie jest w stanie powiedzieć pod koniec życia, że "niczego nie żałuje", ale "być sytym dni" to już bardziej realistyczne dążenie na teraz i, jakkolwiek długą czy krótką, przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 singing mummy! , Blogger