października 22, 2017

matka matce wilkiem-czyli o macierzyńskim hejcie w sieci.



zdjęcie : Ula Maciejasz (13 Nocy Czerwcowych)


Ludzie zawsze mieli potrzebę przynależności do jakiejś grupy : etnicznej, religijnej, politycznej czy ideologicznej. Człowiek potrafi zabić swojego sąsiada z którym żyje od lat, bo ten jest innej narodowości czy innego wyznania. Najbardziej niepokojące, a zarazem zaskakujące jest dla mnie zjawisko przynależności klubowej - np. człowiek urodzony na osiedlu Dywizjonu 303 na Nowej Hucie powinien kibicować ,,Cracovii", a bić i prześladować kibiców Wisły Kraków i Legi Warszawa.
Moim ,,ulubionym" przykładem potrzeby przynależności do jakiejś grupy jest przykład z podwórka mojego męża - Gorzowa Wielkopolskiego - gdzie walczą ze sobą kibice żużlowi (Stal Gorzów) i kibice...piłki nożnej (Stilon). Dla mnie - współczującej i empatycznej kobiety jest to wciąż szok i będę się dziwić takim zjawiskom do końca życia.

Dopóki nie zostałam matką, dopóty nie wiedziałam, że macierzyństwo jest mocno spolaryzowane ideologicznie.

 Moim zdaniem największa walka ideologiczna daje się zaobserwować  w internecie - nie zdarzyło mi się w realu doświadczyć takiego braku szacunku do współrozmówcy jaki jest w sieci. A jest straszny,kipiący i pozostaje po nim straszny smród...

Wojna matek trwa w najlepsze - podobnie jak wierzący walczą na forach z ateistami, zwolennicy PIS-u z sympatykami partii Razem, a studenci medycyny z Jerzym Ziębą.


To na wszelakich forach dla mam, rodziców czy popularnych funpage'ach i instagramowych profilach gwiazd rozgrywają się bardzo często słowne przepychanki, które mają udowodnić :

,,Jesteś złą matką, robisz krzywdę swojemu dziecku, a ja... Ja jestem najlepsza".

Kiedy Anna Lewandowska dodała na swój instagramowy profil zdjęcie, przedstawiające jak nosi swoją córeczkę w nosidełko - chuście naraz zleciały się świrki: ,,że to za wcześnie..", ,,a czapeczki nie ma...", ,,a kręgosłup wygnie". Na nic się zdały tłumaczenia, że to nosidło zrobione z chusty i przeznaczone dla takich maluchów. Internetowe matki wiedzą lepiej.

Jako mama zapisałam się też do wielu internetowych forów, aby dowiedzieć się nieco więcej od innych mam i zaczerpnąć wiedzy.....Co ja się tam naoglądałam! Hejt, hejt i jeszcze raz hejt! Czasami jakieś konstruktywne uwagi od osób mających ciut większą kulturę osobista od przeciętnej.

Nie masz dzieci, spodziewasz się pierwszego dziecka albo jesteś mężczyzną (który stereotypowo nie zapisuje się na wariackie grupy dla rodziców na facebooku)?

Zapraszam Cię w podróż bez trzymanki...do świata matczynego hejtu.

A jeżeli masz już dziecię.... to wiesz o czym mówię!


Poniżej najczęstsze ,,hejty" spotykane w macierzyńskim internecie

Poród siłami natury:

-obleśność;

-rozklapiocha;

-brak satysfakcji seksualnej po porodzie;

-obrzydzenie partnera do swojej kobiety;

-porównywanie kobiet rodzących siłami natury do maciory czy krowy.


Poród przez cesarskie cięcie:


-wydobyciny (czyli, że dziecko zostało wydobyte-nie urodzone);

-dla własnej wygody;

-matka ,,gorszego sortu";



Karmienie piersią:



-obleśne;

-zamiast piersi-puste ,,naleśniki";

-karmienie ponad rok dziecka-pedofilia i zboczenie;

-karmienie mniej niż rok-zdecydowanie za krótko;

-karmienie publiczne-obrzydliwe, ordynarne, niesmaczne, zboczone;

-,,Po co te wariatki karmią powyżej czterech miesięcy? Przecież tam leci już woda, nie mleko...";

-,,Karmisz piersią? No tak, to jest o wiele tańsze dla Ciebie niż mieszanka...."


Karmienie butelką:


- z wygody;

-uwłaczające;

-Matka karmiąca butelką winna się czuć gorsza, mniejsza, za mało waleczna i w ogóle beznadziejna.


Szczepienia:


- szczepiący -  niedoedukowani ludzie,liczący na łut szczęścia, wstrzykujący dzieciom największy syf i wszystkie choroby cywilizacyjne świata za własną zgodą. Chcą dziecku zaaplikować autyzm, wszelkiego rodzaju nop'y, nowotwory i pewną, za to powolną śmierć;zdarzają się wpisy innych rodziców : ,,Mam nadzieje, że Pani dziecko będzie miało poważnego NOP'a, to wtedy przejrzy Pani na oczy z tymi szczepionkami".

-nieszczepiący - oszołomy, egoiści, proepidemicy, (niestety prawdziwe zdanie z forum internetowego) - ,,Życzę im, aby ich dziecko umarło na krztusiec, odrę czy Hib, może wtedy się opamiętają".  :(


Chustonoszenie i nosidła:



-,,To na wózek nie stać...?";

-,,Wszędzie teraz te dziwolągi z tymi chustami...";

-(Gdy ktoś źle zamota chustę)-najazd zlotu chustoświrek na profil złej matki i dodawanie tysiąca komentarzy o treści ,,jak bardzo źle zamotana jest ta chusta"- i inne komentarze o treści ,,Najgorsza matka na świecie to TY" (no bo jeden komentarz nie starczy).

-Jeżeli pochwalisz się, że nosisz malucha w nosidle przed ukończeniem przez dziecko sześciu miesięcy (nawet jak nosidło jest dostosowane do takich małych bobasów.... ) możesz się liczyć z tym, że hejt jaki Cię spotka nie pozwoli Ci normalnie sypiać przez tydzień.


Rozszerzanie diety



O rozszerzaniu diety jest tyle sprzecznych informacji, że....aż szkoda mówić. 

Jeżeli rozszerzasz dietę po 4,5 miesiącu, możesz przeczytać o sobie, że:

-Krzywdzisz swoje dziecko;

-Narażasz dziecko na alergię, choroby immunologiczne,cukrzyce,zapalenie jelit i ,,ogólnie takie, takie".

-Jesteś złą i nieodpowiedzialną matką;[edit]JESTEŚ NAJGORSZĄ MATKĄ EVER!

-Torujesz drogę swojemu maleństwu do bycia niejadkiem.


Jeżeli rozszerzasz dietę po szóstym miesiącu, zapewne usłyszysz, że:

-Głodzisz swoje dziecko;

-Nie zapewniasz mu optymalnych warunków socjalnych;

-Robisz to wyłącznie z pobudek ekonomicznych (,,Bo Cię nie stać na słoiczki");

-Jesteś modną, ekologiczną i do tego głupią matką! I się naczytałaś głupich internetów!


Pieluszki


Jeżeli używasz jednorazowych:

-Chcesz, żeby Twoje dzieci były bezpłodne;

-Skazujesz pupę malca na ciągłe odparzenia;

-Nie szanujesz środowiska...Ba! Ty robisz wszystko, żeby naszą planetę ziemię popsuć i naładować toną śmieci... Lekceważysz wycinkę drzew, masz głęboko w ... nosie zagrożone gatunki ptaków i ogólnie jesteś ekologicznym leszczem.

-Nie zwracasz uwagi na pieniądze;

-Matka typu :gorszy sort

Wielorazówki:

-Dokładasz sobie na własną prośbę multum pracy (segregowanie, pranie, prasowanie);

-Jesteś eko-świruską;

-Jesteś postrzegana w najbliższym kręgu jak najdziwniejszy okaz mamy. (Hm, może nawet wepchną Cię do ZOO, żeby pooglądać taki unikat :D )

-Wydajesz mnóstwo pieniędzy na wielorazówki i oszukujesz się, że wychodzi Ci taniej, niż gdybyś miała używać pampersów;

-Matka z kategorii: fanatyzm!


Smoczek



Jeżeli Twoje dziecko używa smoczka to:

-Również jesteś matką gorszego sortu;

-Wybierasz własną wygodę, bo jedyną rzeczą jaką powinno ssać dziecko to pierś;

-Jesteś straszną egoistką i ignorantką;

Wygląd dziecka


W mojej głowie nie mieści się, jak można coś takiego napisać drugiej kobiecie, matce...  Ale jak widać, sfrustrowanych i niespełnionych osób, które dają upust swym kompleksom w internecie jest mnóstwo. Piszą komentarze o treści:

-Twoje dziecko jest brzydkie i wygląda jak nutria;

-Czy Twoje dziecko jest upośledzone?

-Twoje dziecko ma downa (nawet, jeżeli nie ma zespołu Downa).


Gówniak


Chyba ostatnio najpopularniejszy zwrot w polskim internecie określający dziecko.  Inne kobiety, matki, nie-matki, mężczyźni chcący podkreślić, że dziecko jest ,,gorsze'' od innych nazywają je gówniakiem. Dla  mnie cios poniżej pasa. 





I tak można mnożyć i mnożyć tych przykładów bez końca.... ( No dobra, mam nadzieję, że kiedyś by się wyczerpał ten temat). Na tapecie do obrażania wśród wojujących matek jest jeszcze podawanie medykamentów, odpieluszkowywanie, wprowadzanie glutenu, spanie z rodzicami i mnóstwo innych tematów-rzek.



Muszę się Wam do czegoś przyznać.

Ja też jestem oceniającą matką. Też wydaję sądy, kiedy widzę, jak inna mama podaje słodycze dziecku czy rozszerza dietę gotowymi kaszkami, ale chcę i muszę z tym skończyć.

Doszłam do wniosku, że za 10-15 lat nikogo nie będzie interesowało, kiedy nasze dziecko przestało moczyć pieluszki, kiedy pierwszy raz miało w ustach ziemniaka i w jaki sposób zostało urodzone.

Rówieśnicy, inni rodzice, nauczyciele, dziadkowie będą oceniać zachowanie naszej pociechy, które będzie w jakimś stopniu odbiciem wychowania i wartości, jakie jemu wpoiłam.


Także mam apel do wszystkich mam ( i siebie samej również):

nie hejtujmy się. Dzieci to widzą, słyszą i podpatrują. Kiedy Ty będziesz równo jechała po swojej koleżance, bo jej dziecko nadal nosi pampersa, Twój maluch też zacznie oceniać inne dzieci dookoła siebie. Ani się nie obejrzysz, a powie Ci, że ten Maciuś jest ,,gluby" i on się nie będzie z takim bawił, a Marysia jest ,,bsydka" bo nie nosi różowych ubranek jak inne dziewczynki.


Także matki!

Peace, love and easy-going :)  

Cokolwiek robisz, jakie masz poglądy, życzę Ci dobrze.

Bądźmy dla siebie wsparciem ! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 singing mummy! , Blogger