września 01, 2017

macierzyński SZOK! Co mnie najbardziej zaskoczyło w macierzyństwie

1
Na pewno każdy z nas ma jakieś inne oczekiwania dotyczące przyszłych wydarzeń.  Na przykład idąc na studia myślimy, że będziemy imprezować jak dzikie węże, nasze horyzonty się poszerzą niczym granice związku radzieckiego, będziemy młodzi, piękni i spełnieni. Często potem okazuje się, że... jest zupełnie inaczej.   Tak samo było z moim macierzyństwem. 



OCZEKIWANIA


VS

RZECZYWISTOŚĆ


1. Ciało


Gdy tylko się dowiedziałam, że jestem w ciąży…. Włączyłam sobie program Ewy Ch. ,,Turbo Spalanie”. Nie chciałam wyglądać po porodzie jak ciotka klotka, która mając 30 kilo nadwagi stwierdza, że to ,,po dzieciach”  więc zaświeciła mi się lampka  muszę ćwiczyć. Lewandowska ćwiczyła, to ja też mogę! Zapisałam się na zumbę, ćwiczyłam pośladki z Mel-B i oglądałam ,,motywujące” zdjęcia trenerek personalnych po porodzie. Już w tydzień później był u nich zarysowany sześciopak.  Już w pierwszym trymestrze przybyło mi ,,parę kilo”, które nie powinny się zdarzyć.  Nie wiem dlaczego tak się stało, może dlatego, że kiedyś miałam sporą nadwagę? 
W 3. Trymestrze nie miałam siły chodzić więcej niż kilometr. Ciężko było stać, siedzieć, wszystko! Moim sportem było podskakiwanie do sufity na pięknej, różowej piłce do ćwiczeń :D   Niestety po porodzie zostałam ciotką klotką, może nie z 30 kilogramową nadwagą, ale na pewno z ,,zepsutą” figurą. Chciałabym cofnąć ten czas, kiedy w myślach atakowałam te biedne kobiety, wydając o nich osąd, że zapewne są leniwe, zajadają się pączkami popijając to nestea i colą. Po porodzie nie wyglądałam jak gwiazda crossfitu i za pewne minie jeszcze wiele czasu, kiedy bez skrupułów pokażę się na plaży.

 

2. Rozstępy

Rozstępy mają tylko kobiety, które za mało dbały o siebie… albo takie, które używały gorszych kosmetyków- naprawdę tak myślałam. Idąc tym tropem, drugą rzeczą jaką zrobiłam na początku ciąży (pierwszą było turbo spalanie :D ) udałam się do eko-sklepu, żeby kupić eko-kosmetyki na eko-bio-ciąże.  Obkupiłam się w jakieś olejki, peelingi, masła, lotiony… i mogłam wojować świat! Smarowałam się skrupulatnie, pamiętając o tych kosmetycznych rytuałach jak o pacierzu. I co?
Będąc w końcówce 8. miesiąca byłam na ktg. Pani położna zobaczyła mój brzuch i mówi,, Jaki Pani ma piękny brzuch! Widać, że Pani się smaruje, żadnych rozstępów”. Ja ( nie wiem dlaczego, przecież to tylko skóra) poczułam się dumna jak paw! Tak! To ja, bohaterka-matka dbam o siebie i mam najwspanialszą, najcudowniejszą skórę ever!
Aż przyszedł parę dni później taki dzień, że zobaczyłam różowe paski na moim błogosławionym brzuchu. Początkowo myślałam, że to zapewne odcisk gumki… Niestety prawda okazała się boleśniejsza. Mój brzuch zaczął wyglądać jak po wojnie z kotami! Tygrysie pasy zaczęły przypominać wyglądem mapę izolinii. PANIKA! STRACH! JAK TO? JA???? Wzięłam się do roboty w mik, smarowanie 4 x dziennie, peelingi trwające 20 minut dziennie. 
Aż po urodzeniu wzięłam parę głębokich oddechów, pogadałam sama ze sobą, wyczilowałam i teraz jestem dumną posiadaczką ,,Kobiecych blizn odwagi macierzyńskiej”! Walczę nadal z tym upiorstwem, ale teraz z uśmiechem na ustach! :)

3.Karmienie piersią

W czasie ciąży miałam obcykane wszystkie obowiązkowe pozycje do przeczytania dla przyszłej mamy o karmieniu piersią. Jednak dużo rzeczy mnie totalnie zaskoczyło w tym ,,naturalnym i pięknym procesie”.
a)Pierwszą rzeczą jaka mnie zdziwiła był fakt, że położna w szpitalu bez żadnego uprzedzenia czy poinformowania zaczęła kierować swoje ręce w stronę MYCH piersi. Ugniatała i ściskała brodawki (nie muszę chyba mówić, jak było to nieprzyjemne) po czym dodała:,,Laktacja się ładnie rozpoczęła”. Kobieta po ciężkim i długim porodzie jest wystarczająco zestresowana, więc mogliby sobie darować te ,,przyjemności” ( Noworodek tuż po urodzeniu nie musi dostawać pokarmu przez 24 h-jego brzuszek jest jeszcze wypełniony wodami płodowymi). Nie chcę sobie wyobrażać, co musi czuć kobieta kiedy taka położna po takim wyżymaniu powie jej, ,,Laktacja się słabo rozkręca, dajemy modyfikowane”. Stres do trumny!
b)Kolejnym szokiem było to, że tak ,,łatwo wyglądający proces” może być TAK bolesny. Zaciskanie zębów, krwawiące brodawki, przeszywający ból… Ale… było-minęło! 
c) Przez przypadek dowiedziałam się od położnej z którą rodziłam, że pokarm w ciepłe dni jest o wiele bardziej wodnisty! Nawet w upał 40-stopniowy naszemu dziecku wystarczą cycki mamy! ധ :) Nie trzeba żadnej wody, żadnych butelek.
d) Wszyscy mi mówili, że karmisz piersią-chudniesz. To jestem tym 1000 na 1. kobietę, której fakt karmienia nie rusza, dieta i ćwiczenia na razie też nie. Czekamy dalej, aż kilogramy polecą w dół! :) 

4.Czas wolny

Teraz biję się w pierś za te słowa, ale kiedyś powiedziałam mojej przyjaciółce, która zostanie mamą po raz drugi ,, Teraz będziesz miała dużo czasu….”. Ona mnie wprost wyśmiała! I miała rację!
Myślałam sobie, że będę się przechadzać na spacerki z wózkiem dumna niczym królowa Anglii machająca swojemu ludowi…Będę mieć czas na robienie zielonych smoothie, bananowych chlebków, maseczki na twarz, ogarnianie chaty, pisanie piosenek, fitness, próby, kursy florystyki, nauka czeskiego itp.
Rzeczywistość zweryfikowała moje złudne oczekiwania.
Czasami się cieszę, że udało mi się ugotować obiad! :D


5. Poród


Wkręciłam sobie, że mój poród będzie bezbolesny (albo mało bolesny), piękny, szybki, świadomy! Cuda wianki i orzeszki!!! Ale nic z tych rzeczy... Rodziłam... 26 godzin. Mimo tego, że ,,mój poród w głowie" był pozytywny(niektórzy twierdzą, że poród mamy w głowie) moje ciało stwierdziło, że nie posłucha głowy... a szkoda!

6. Umysł

Ta sama przyjaciółka, o której wspomniałam wyżej powiedziała mi również, że po porodzie się głupieje. Nie mogłam w to uwierzyć! Czy to hormony, przestawienie się na funkcję-obsługiwacz małego człowieka- czy działanie w zgodzie z instynktami…?
Na zmniejszenie inteligencji u matek ma wpływ:
 a) brak czasu,
b) brak czasu na naukę,
c)brak czasu na spotkania z wieloma przyjaciółmi( co sprowadza do rozmów z partnerem o pieluszkach waszego dziecka).
d) odpieluszkowe zapalenie mózgu- spadek inteligencji u osób zajmujących się zmianą pieluszek u dziecka przez co najmniej rok czasu. W czasie tego procesu mózg zostaje zaprogramowany na myślenie o ekskrementach podopiecznego (przynajmniej 60 % wszystkich dumań macierzyńskich obejmuje ta brudna tematyka) , przez co nie ma już za dużo miejsca na rozmyślenie o egzystencjalnych problemach ludności zamieszkujących północne wybrzeże Afryki.

 7.Internet

Jeśli ktoś by mi powiedział rok temu że założyłabym bloga i Instagram to…szyderczo bym się zaśmiała myśląc:  ,,Ta, jasne”! Ja, wielka przeciwniczka promocji w sieci założyłam bloga, żeby na tym macierzyńskim mieć trochę ,, rozrywki” umysłowej i tak szykowanego przeze mnie insta. Chociaż nie znajdziesz u mnie hasztagów #polishgirl, to już wszystkie parentingowe zapewne u mnie goszczą :D. Człowiek po porodzie się zmienia i to przed czym bronił się całe życie, nagle staje się czymś zaskakująco-interesującym :) .

 8. Spełnienie

3 godziny po porodzie czułam się tak wspaniale i w takim błogostanie, iż myślałam, że znalazłam się w niebie. Nikt mi wcześniej o tym nie powiedział, że hormony mogą tak cudownie zadziałać-ani Pani w szkole rodzenia, ani żadna znajoma kobieta, ani żadna książka. Było to nadzwyczajne doświadczenie 😃😃😃




A co Was zaskoczyło w macierzyństwie, czego nie wyczytałyście w książkach, ani nie usłyszałyście od innych kobiet? 💜💜💜

4 komentarze:

  1. Super wpis! Szczerze, na luzie i z ogromnym dystansem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój ulubiony mit "po 3 miesiącu już NAPEWNO będzie przesypiać całą noc". Nauczyłam się też nie oceniać i nie mówić NIGDY. Kiedyś myślałam że ludzie dający dzieciom jedzenie w cerkwi nie mają zasad... Teraz kiedy mam do wyboru względny spokój i chwilę modlitwy w zamian za jedzenie - nie zastanawiam się ani chwili.

    Pozdrawiam mama 14 miesięcznej królewny, która nie przesypia nocy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Macierzyństwo samo weryfikuje dużo rzeczy! Musimy być elastyczne i nie dać się zwariować :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Copyright © 2014 singing mummy! , Blogger